|
Wiceprezydent Warszawy Andrzej Jakubiak przedstawił podczas briefingu stanowisko władz miasta w sprawie działań podejmowanych przez związki zawodowe przewoźników osób. Przypomniał, że że w 2007 roku mięliśmy w Warszawie 7 962 licencje. Już trzykrotnie zwiększaliśmy liczbę licencji. W sumie z przyszłym rokiem będzie to blisko 2 000 nowych licencji.
- Spotkaliśmy się tutaj, aby się odnieść do zarzutów, które pojawiły się ostatnio wobec Urzędu Miasta i jego pracowników ze strony osób wykonujących przewóz. Chciałem przypomnieć szereg orzeczeń sądowych Wojewódzki Sąd Administracyjny i Naczelny Sąd Administracyjny niekorzystnych dla przewoźników osób. I tak np. w uzasadnieniu jednego z orzeczeń sad stwierdził, że przeciętny człowiek nie orientuje się w oznaczeniach. Jeśli zamawia usługę telefonicznie to nie wie czy jest przewożony przez taksówkarza czy przewóz osób. – podkreślił wiceprezydent Andrzej Jakubiak – Usłyszeliśmy też, że nie zapewniliśmy odpowiedniej liczby licencji. Pragnę przypomnieć, że w 2007 roku mięliśmy 7 962 licencje. Już trzykrotnie zwiększaliśmy liczbę licencji. W sumie z przyszłym rokiem będzie to blisko 2 000 nowych licencji.
Podczas spotkania z dziennikarzami wiceprezydent zaznaczył, że przewoźnicy osób, jako grupa nie chce się włączyć w system przewozu taksówką. – W 2007 roku było 1245 przewoźników osób, a 31 grudnia 2008 roku było ich 1610. Może to oznaczać, że organizatorzy przyjmują następnych przewoźników. – dodał. Następnie wiceprezydent przypomniał, odpowiadając na zarzuty limitowania dostępności do zawodu, że miasto np. w 2009 zorganizowało 11 egzaminów na licencję taksówkarską.
Na koniec spotkania odnosząc się do zarzutów o preferowaniu Miejskiego Przedsiębiorstwa Taksówkowego, wiceprezydent przypomniał, że w tej korporacji pracuje ok. 700 taksówkarzy, gdy w całym mieście pracuje ich ponad 8 tysięcy. – Stanowi to niecałe ok. siedem procent całej liczby taksówkarzy w stolicy. To nieuzasadniony argument – zaznaczył.
|