| Dziś | 58 |
| Wczoraj | 115 |
| Od poniedziałku | 173 |
| W tym miesiącu | 655 |
| Policja złapała rabusiów taksówki |
|
W nocy z soboty na niedzielę (2/3 stycznia 2010 r.) dwóch młodych mężczyzn zamówiło kurs taksówką z Grochowskiej na warszawskiej Pradze Nowego Dworu Mazowieckiego (ok 40 km). W Jabłonnej kazali zatrzymać się kierowcy, wyrzucili go z taksówki i odjechali.
W czasie jazdy w pobliżu Jabłonny mężczyźni polecili szoferowi, aby stanął na poboczu. Jak potem zeznał policjantom, sądził, że mężczyźni zmienili zdanie i chcą w tym miejscu zakończyć kurs. Wtedy pasażer sięgnął do kieszeni i nie wyciągając z niej ręki, kazał taksówkarzowi wysiąść z auta i oddać kluczyki. Gdy ten zaprotestował, usłyszał, że „mogą go puknąć”. Jeden z mężczyzn zachowywał się tak, jakby miał ukryty pistolet. Gdy taksówkarz wyszedł z samochodu, za kierownicą usiadł pasażer, który siedział z przodu. Złodzieje z piskiem opon odjechali w kierunku Nowego Dworu. – Poszkodowany z telefonu komórkowego, który miał w kieszeni, natychmiast zadzwonił pod numer alarmowy i poinformował o rozboju oficera dyżurnego legionowskiej policji – relacjonuje Jarosław Sawicki ze stołecznej policji. Zarządzono blokady dróg. Skradziony samochód zauważyli policjanci z drogówki z Legionowa. Próbowali zatrzymać taksówkę, ale złodzieje nie zatrzymali się, zaczęli uciekać. Wjechali w leśną drogę i tam porzucili skradzine dewoo. Przez las uciekali piechotą. Po kilkusetmetrowym pościgu zostali zatrzymani. Rabusiami okazali się: Mariusz Ł. (25 lat) i Rafał B. (20 lat). Wyjaśnili, że porwali taksówkę, bo nie mieli za co zapłacić za kurs. Za dokonanie rozboju grozi im teraz do 12 lat więzienia. |