Policja złapała rabusiów taksówki

W nocy z soboty na niedzielę (2/3 stycznia 2010 r.) dwóch młodych mężczyzn zamówiło kurs taksówką z Grochowskiej na warszawskiej Pradze Nowego Dworu Mazowieckiego (ok 40 km). W Jabłonnej kazali zatrzymać się kierowcy, wyrzucili go z taksówki i odjechali.

 

W czasie jazdy w pobliżu Jabłonny mężczyźni polecili szoferowi, aby stanął na poboczu. Jak potem zeznał policjantom, sądził, że mężczyźni zmienili zdanie i chcą w tym miejscu zakończyć kurs. Wtedy pasażer sięgnął do kieszeni i nie wyciągając z niej ręki, kazał taksówkarzowi wysiąść z auta i oddać kluczyki. Gdy ten zaprotestował, usłyszał, że „mogą go puknąć”. Jeden z mężczyzn zachowywał się tak, jakby miał ukryty pistolet.  

Gdy taksówkarz wyszedł z samochodu, za kierownicą usiadł pasażer, który siedział z przodu. Złodzieje z piskiem opon odjechali w kierunku Nowego Dworu. – Poszkodowany z telefonu komórkowego, który miał w kieszeni, natychmiast zadzwonił pod numer alarmowy i poinformował o rozboju oficera dyżurnego legionowskiej policji – relacjonuje Jarosław Sawicki ze stołecznej policji.

Zarządzono blokady dróg. Skradziony samochód zauważyli policjanci z drogówki z Legionowa. Próbowali zatrzymać taksówkę, ale złodzieje nie zatrzymali się, zaczęli uciekać. Wjechali w leśną drogę i tam porzucili skradzine dewoo. Przez las uciekali piechotą.

Po kilkusetmetrowym pościgu zostali zatrzymani. Rabusiami okazali się: Mariusz Ł. (25 lat) i Rafał B. (20 lat). Wyjaśnili, że porwali taksówkę, bo nie mieli za co zapłacić za kurs. Za dokonanie rozboju grozi im teraz do 12 lat więzienia.


 

Zaloguj się



Reklama

Jakiej marki samochodem jeżdzisz?