3 marca w Warszawie

Na 3 marca zaplanowana jest manifestacja taksówkarzy w Warszawie. Zarząd Związku Zawodowego Taksówkarzy m.st. Warszawy liczy, że w proteście weźmie udział ok 2 tys. taksówkarzy, którzy skutecznie zablokują 2/3 miasta.

Dlaczego bedziemy protestować wyjaśnia A79 z warszawkiej solidarności (żródło: www.taxi.solidarnosc.pl):

Od kilku dni większość lokalnych mediów, a nawet niektóre krajowe, zadają sobie – oraz nam, taksówkarzom – publicznie dwa pytania: przeciwko czemu zamierzamy protestować 3 marca oraz dlaczego akurat teraz?


Odpowiedzi na te pytania są proste – protestować będziemy przeciwko niekonsekwencji w egzekwowaniu własnych przepisów przez Państwo Polskie, a konkretnie przez Rząd, któremu to podlegają organa odpowiedzialne za egzekwowanie Ustawy o Transporcie Drogowym, czyli Policja oraz Inspekcja Transportu Drogowego. Zrobimy to właśnie teraz, ponieważ kilka lat obietnic, zwodzenia nas, aby na końcu rozłożyć bezradnie ręce, to wystarczająco dużo, aby u każdej grupy zawodowej przekroczyć jej granice odporności na niesprawiedliwość i pogarszające się warunki egzystencji. Nie stanowimy w tym aspekcie wyjątku, stąd protest – mało tego, uważamy że wykazaliśmy się i tak bardzo daleko posuniętą cierpliwością w oczekiwaniu na rozwiązanie naszych problemów.

Meritum sprawy brzmi następująco : Ustawa o Transporcie Drogowym wyraźnie mówi, że wykonując okazjonalny przewóz osób nie wolno dekorować auta numerami telefonów i nazwami korporacji, że nie wolno w nim montować taksometru oraz na dachu umieszczać „koguta”. Przepisy te obowiązują od przeszło 5 lat, a mimo to fałszywych taksówek, czyli takich, których kierowcy nie posiadają wymaganej licencji taxi a upodabniają się coraz bardziej do taksówek, zamiast ubywać – systematycznie przybywa.

Sytuacja taka ma dwie konsekwencje : pierwszą z nich jest to, że ponieważ zachwiany zostaje rozsądny stosunek ilości ludności do ilości taksówek, ludzie zajmujący się takimi usługami muszą pracować po 12-14 godzin na dobę, aby utrzymać siebie, swój warsztat pracy oraz dokonać wszelkich wymaganych prawem opłat. Odbija się to więc zarówno na jakości usługi, jak i na bezpieczeństwie pasażerów, którzy podróżują z kierowcą niewyspanym, przemęczonym, którego samochód być może nie jest odpowiednio serwisowany. O tym, że przeciętny taksówkarz ma obecnie problemy z opłaceniem podstawowych należności, a o takich rzeczach jak urlop musi najzwyczajniej w świecie zapomnieć, nawet już nie wspominamy. Rentowność naszego zawodu, z powodu nadmiernej ilości aut wykonujących usługi taksówkarskie, spadła do poziomu, przy którym 8-9 godzin dziennie zajmuje zarobienie na same podstawowe koszta prowadzonej działalności, a takie rzeczy jak terminowo opłacony ZUS, VAT lub w odpowiednim momencie wymienione klocki hamulcowe w samochodzie, stały się – o zgrozo – luksusem, podczas gdy powinny być normą.

Drugą konsekwencją zaniedbań do których dopuścił nasz Rząd oraz Parlament, nie rozwiązując odpowiednio szybko problemu fałszywych taksówek, jest olbrzymi spadek zaufania do władzy oraz poczucie ogromnej niesprawiedliwości ogarniające członków naszej grupy zawodowej. Odczuciom takim nie ma się zresztą co dziwić – na przestrzeni kilku ostatnich lat, przedstawiciele naszych Związków Zawodowych odbyli setki spotkań z politykami wszelkich możliwych opcji politycznych, zajmujących najróżniejsze szczeble w hierarchii ustawodawczej, rządowej oraz samorządowej – a efektów najzwyczajniej w świecie nie widać. Fałszywe taksówki jak jeździły na te same zlecenia co my, tak dalej jeżdżą, jak epatowały mieszkańców Warszawy swoimi barwnymi okleinami oraz świetlistymi kogutami, tak dalej epatują.

Chcemy tu jasno zaznaczyć, że nie mamy nic przeciwko przewoźnikom okazjonalnym, wykonującym swoją pracę zgodnie z Ustawą – protestujemy natomiast przeciwko tym z nich, którzy podszywając się pod taksówki i często wykonując swoje usługi w sposób nieudolny, odbierają nam zarówno chleb, jak i zaufanie potencjalnych klientów.

Kolejną rzeczą wartą podkreślenia jest to, że nie oczekujemy od Państwa Polskiego żadnych pieniędzy, dotacji ani podwyżek. Chcemy jedynie, aby prawo które reguluje naszą działalność, było stosowane konsekwentnie wobec wszystkich podmiotów oraz aby firmy i ludzie którzy je łamią, ponosili przewidziane w tym samym prawie konsekwencje.

Nie jesteśmy grupą roszczeniową, która oczekuje pomocy w postaci dopłat, zniżek, przywilejów emerytalnych czy jakichkolwiek innych korzyści finansowanych z kieszeni podatnika. Jesteśmy zwykłymi ludźmi, którzy zostali doprowadzeni do ostateczności przez brak politycznej woli egzekwowania prawa oraz przez nieudolność i bierność służb odpowiedzialnych za porządek w naszej branży. Chcemy jedynie aby prawo, którego sami zgodziliśmy się przestrzegać wstępując do naszego zawodu, było egzekwowane wobec wszystkich bez wyjątku – fałszywe taksówki muszą zniknąć z naszych ulic, bo jeśli tak się nie stanie, to znaczy że żyjemy w kraju, któremu bliżej do opanowanych anarchią i korupcją państw Trzeciego Świata niż do państw – członków Unii Europejskiej.

Dlatego doszliśmy do wniosku, że czas powiedzieć :

DOŚĆ – NA TAKIE POSTĘPOWANIE ZGODY NIE MA!

Dość czekania kolejny rok na spełnienie kolejnych pustych obietnic, dość wykorzystywania naszej woli pokojowego rozwiązania problemu, dość oszukiwania nas.

Naprawdę nie chcemy, aby w jakikolwiek sposób nasz protest odbił się na mieszkańcach Warszawy, ale nie mamy wyjścia. Nasze prośby o spotkanie z premierem lub jego doradcami zastały odrzucone. Chcemy być zauważeni, chcemy zamanifestować swój sprzeciw m.in. przed gabinetem premiera w al. Ujazdowskich.  Walczymy w tym momencie o podstawy naszego bytu oraz elementarne przestrzeganie przepisów ustanowionych przez Państwo, których politycy i urzędnicy państwowi nie przestrzegają. Tą drogą chcemy również prosić wszystkich warszawiaków o wyrozumiałość i zrozumienie, bo ludzi którzy doprowadzili nas do takiego stanu wzburzenia, a więc którzy są de facto odpowiedzialni za nasz protest, należy szukać w Sejmie oraz Rządzie RP.

A79


 

Zaloguj się



Reklama

Jakiej marki samochodem jeżdzisz?